Wujek i jego panele na podczerwień w kuchni

Wujek i jego panele na podczerwień w kuchni

Nasz wujek nigdy nie próżnuje. Ostatnio zamontowali mu telewizję, i ma pełno różnych kanałów naukowych. Ogląda, jak fajne są panele grzewcze na podczerwień.

Panele na podczerwień zamontowane w kuchni

grzejniki na podczerwieńMówił, że na pewno kiedyś zamontuje te panele na podczerwień, jak znajdzie ciekawą ofertę cenową. Do tego stwierdził, że w kuchni będą grzejniki na podczerwień, gdyż zimą kuchnia zawsze jest najchłodniejszym pomieszczeniem. Sam zrobił już grzejniki łazienkowe dekoracyjne, coś powycinał i pomalował. Nie może usiedzieć w miejscu, a taka telewizja wciąż podsuwa mu nowe pomysły. Ciotka mówi, że jak on się na coś uprze, to gada o tym bez wytchnienia. Już ma dosyć paplaniny więc woli wychodzić na grzyby, póki są. Kiedyś sama się z nią wybrałam, bo lubię zbiory. Chodzenie po lesie bardzo uspokaja. Słuchanie śpiewu ptaków działa niezwykle relaksująco. Wzięłyśmy psa, i ruszyłyśmy w drogę. Postanowiłyśmy, że dopóki nie uzbieramy pełnych koszyków, to nie wrócimy do domu. Czekała nas więc długa wyprawa. Miałyśmy szczęście, że akurat był wysyp. Oj nazbiera się na sporą porcję zupy grzybowej. Można też podgrzybki ususzyć, i będą na święta do bigosu. Jak tak nagotujemy wujkowi bigosu, to chociaż na trochę zamkną mu się usta. To straszny łasuch, więc to bardzo dobry sposób na niego. Pewnie dlatego ciocia tyle gotuje i piecze. No ale z drugiej strony fajnie że ma taką swoją pasję. Lepsze to niż chłop co tylko burczy i bałagani. Moja mama mówi, że prawie każdy facet tak ma. Wiecznie trzeba chodzić, i po nich coś poprawiać. Pewnie nie chce im się, skoro widzą, że baby i tak za nich to zrobią. Dlatego ja postanowiłam, że jak będę mieć faceta i nie posprząta, to będzie to tak długo leżeć, aż się nie zacznie o to przewracać, i w końcu to posprząta. Może to jest sposób na radzenie sobie z lenistwem. Wróciłyśmy do domu z naszymi wypełnionymi po brzegi koszami. Od razu obrałyśmy grzyby, i trochę usmażyłyśmy z jajkiem.

To najlepsza potrawa jaka może być. Nie wygrają z nią nawet drogie steki i kawiory. Mogłabym jeść je codziennie, i by mi się nie znudziły. Wujkowi też zasmakowały, bo jadł i nic nie gadał do końca wieczora.